Lutowanie dla lamerów

Zrobienie czterośmigłowca z gotowego schematu składa się z pięciu części:

  1. Zlutowania płytki (flight control board)
  2. Złożenia ramy i dołożenia silniczków
  3. Zgraniu oprogramowania
  4. Konfiguracji przed pierwszym lotem
  5. Wybrania sposobu sterowania

A że ja nigdy niczego nie lutowałem, to trochę się bałem (w końcu te części tanie nie były). Dlatego szukałem jakiegoś tutoriala o lutowaniu; najlepiej w formie filmików i na forum majsterkowo.pl znalazłem linki do genialnego tutoriala (po angielsku):

Nauka lutowania

Są trzy filmy na youtube po około pół godziny(!) każdy. Gość ma trochę irytujący głos, ale tłumaczy wszystko jak dla głupiego (czyli na przykład dla mnie).

Dzięki temu udało mi się przylutować dzisiaj pierwsze 4 goldpiny do czujnika 9DOF. Niestety zapomniałem o jednej ogromnie ważnej rzeczy – lampce. Dziureczki są tak malutkie, a cyna tak cienka, że można sobie oczy wypatrzyć nawet przez lupę. To może trochę opóźnić dalsze postępy, ale skoro już mam wszystko, co mi jest potrzebne, to na pewno się za to ostro wezmę.

Zakup części AeroQuad

Zastanawiałem się, czy warto zamawiać części z zagranicy. Większość z nich dostępna jest w polskich sklepach i wystarczyłoby je skompletować. Jednak dwie rzeczy stanowią problem.

Po pierwsze – płytka drukowana. Nigdzie indziej jej nie dostanę, a robienie jej jest czasochłonne. Nie wspominając o tym, że gdyby mi nie wyszło, to w ogóle nie wiedziałbym o tym, bo nie bardzo umiem takie rzeczy testować. Poza tym na oryginalnej płytce zaznaczone są piny, podpisane wyprowadzenia i dziurki wywiercone raz wyżej, a raz niżej (po to, żeby wkładając rząd goldpinów do lutowania, trzymał się bez problemu).

Po drugie – rama, która nie może przenosić drgań silników do elektroniki. Kumpel, który budował czterośmigłowiec od zera, a nie tak jak ja – z gotowca, powiedział, że to była chyba najtrudniejsza rzecz. Dlatego postanowiłem zamówić cały zestaw części.

A kiedy przyszły, dowiedziałem się, że dochodzi jeszcze 23% polskiego VATu, dzięki czemu impreza wyniosła mnie już prawie 2500zł. No ale to moja głupota, że nie przewidziałem tego wcześniej. Po zamówieniu dostałem w końcu radosną wiadomość.

A package was shipped to you on 08/09/2012 via U.S. Postal Service Priority

To jest dziewiąty sierpnia, a nie ósmy września. Paczkę rozpakowałem 22 sierpnia, więc z szybkością dostawy szału nie ma. Zaglądam, rozkładam i oczom nie mogę uwierzyć:

Zamiast ramy o wdzięcznej nazwie “cyclone frame”, dostałem zdublowany zestaw silniczków i śmigiełek. Napisałem natychmiast z reklamacją i po dwóch dniach dostałem odpowiedź, że wyślą mi ramę, jako próbkę komercyjną, dzięki czemu nie będę płacił VATu, ale dopiero jak wymyślą, jak mam bez kosztów własnych odesłać im zdublowane części.

WNIOSKI: Jeśli chcecie robić to sami, to zamówcie z USA tylko płytkę i ramę (albo nawet tylko te jej części, których nie można dostać w sklepie), żeby zapłacić jak najmniej na granicy.

Jak Arduino, to tylko po angielsku…

Jeszcze zanim przyszła do mnie płytka Arduino, postanowiłem zainstalować software i napotkałem na niespodziankę.

Nie bardzo wiedziałem jak to zdebugować, więc sprawdziłem, czy nie uda mi się po prostu uruchomić aplikacji na moim pececie z windows 7. Niestety też mi się nie udało. Na szczęście znalazłem ten post:

Wyskakuje błąd przy uruchamianiu Arduino IDE 1.0.1

Hurra! Na windowsie działa. Sprawdziłem, czy ten trick da coś na macu, ale niestety – nie udało się. Zacząłem więc debugowanie. Aby zobaczyć pełny stack trace wszedłem do folderu Arduino.app/Contents/MacOS  i uruchomiłem znajdujący się tam program ./JavaApplicationStub. Skopiowanie stack trace’a do googla sprowadziło mnie tu:

Arduino: Cannot start Arduino IDE

Prawie na samym końcu strony jest napisane, żeby zmienić ustawienie zmiennej środowiskowej LC_ALL na wartość C, która oznacza, że locale będą się zachowywać tak, jakby nie był ustawiony żaden konkretny język. Jeżeli kiedykolwiek będziecie mieli problem z językami w programie, to warto użyć tej zmiennej.

Teraz uruchamiam Arduino IDE poleceniem:

env LC_ALL=C open Arduino.app

Wygląda na to, że jak Arduino, to tylko po angielsku…

aeroquad

Już kiedy miałem osiem lat, chciałem zbudować latającego robota. Już wtedy z klocków lego, dwóch paluszków i silniczka z zepsutego walkmena zrobiłem autko. Dziś, 15 lat później zabieram się za robienie quadrocoptera, bo nareszcie wydaje mi się to możliwe!

Na stronie aeroquad znajduje się opis wykonania takiego cuda. Mam zamiar wykonać wersję 2.1, ponieważ jest dobrze opisana w manualu na stronie. Pierwszym krokiem jest zakup arduino i zapoznanie się z możliwościami tej płytki.

To tyle na dzisiaj – kolejny wpis, kiedy dostanę przesyłkę z nettigo.